Ostatnia gra

Przygotowana przez Teatr Ba na bis nowa sztuka pt. ,,Ostatnia gra” [na motywach „Kto się boi Virginii Woolf”] porusza kwestie psychologiczne – frustracje będące skutkiem niezwerbalizowanych lęków, rozczarowań, pragnień. Główni bohaterowie to dojrzali ludzie z bagażem trudnych doświadczeń, z którymi radzą sobie na swój własny, dziwny dla innych sposób. Pytanie czy skuteczny?

Podczas spektaklu zostaje przywołane nazwisko pisarki Virginii Woolf w pytaniu „Kto się boi Virginii Woolf? Wspomniana artystka była młodą, piękną, zdolną i wrażliwą… Poślubiła mężczyznę, który ją kochał i wspierał. Brzmi jak romans księżniczki z królewiczem lub córki rektora z rokującym wykładowcą uniwersyteckim… bądź naiwnej dziewczyny z najlepszym bokserem lub kajakarzem na studiach… Jednak prawdziwe życie nigdy nie jest idealne, bo jak głosi ludowa mądrość ,,Kto nie zaznał goryczy ni razu…”, ten nie doceni szczęścia.

Jedna z bohaterek wyznaje „Uwielbiam tańczyć… mogę tańczyć z kimkolwiek!” – jednak do dobrego tańca ,,trzeba dwojga” – a czy bohaterom spektaklu udaje się znaleźć właściwego partnera? Małżonkowie rozmawiają. Dużo. Rozmowa jest ważna. Ale żeby zaistniał dialog, potrzebny jest nadawca i odbiorca. Przede wszystkim jednak potrzebna jest chęć porozumienia i szczerość, a ,,w dzisiejszych kochankach tak wiele jest z graczy” zauważa Osiecka w jednej z piosenek.

„Ostatnia gra” wciąga w świat skomplikowanych rozgrywek między pogubionymi emocjonalnie bohaterami – to sztuka, która potwierdza koncepcję theatrum mundi Platona. Świat jest teatrem, a ludzie próbują grać rolę reżyserów, gdy tymczasem są jedynie marionetkami sterowanymi przez emocje, ukryte lęki, niewypowiedziane cierpienia.